Po co nam wiedza, skoro sztuczna inteligencja potrafi odpowiedzieć niemal na wszystko?
Zaczęło się od góry.
Przygotowywałam materiał o Denali, najwyższym szczycie Ameryki Północnej. Zastanawiałam się, dlaczego Donald Trump postanowił przywrócić jej nazwę Mount McKinley. Co było w tym tak ważnego? Kim właściwie był William McKinley i dlaczego amerykański prezydent XXI wieku tak bardzo go ceni?

Zaczęłam rozmawiać ze sztuczną inteligencją.
Szybko przeszliśmy od geografii do historii, od historii do polityki, a stamtąd do ekonomii.
McKinley okazał się prezydentem, który chronił amerykański przemysł wysokimi cłami, lecz pod koniec życia zaczął opowiadać się za szerszą wymianą handlową.
AI nazwała tę zmianę „ironią historii”.
A ja się nie zgodziłam.
Przecież to mogła być całkiem konsekwentna polityka! Najpierw chronimy krajowy przemysł, pozwalamy mu się rozwinąć, budujemy kompetencje i zaplecze technologiczne. Dopiero kiedy stajemy się wystarczająco silni, zaczynamy szerzej otwierać się na handel międzynarodowy. Nadal chroniąc branże, od których zależy bezpieczeństwo kraju.
Czy nie tak właśnie można interpretować zmianę stanowiska McKinleya?
I wtedy zaczęła się naprawdę interesująca rozmowa.
Rozważaliśmy zalety i koszty protekcjonizmu, znaczenie krajowych łańcuchów dostaw, bezpieczeństwo gospodarcze i sytuację współczesnej Europy. Pojawiły się kolejne pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi.
A przecież chciałam się tylko dowiedzieć, dlaczego pewna góra zmieniła nazwę!
Wiedza nie jest zbiorem odpowiedzi do zapamiętania
We wrześniu 2026 roku Elon Musk, pytany o edukację w epoce sztucznej inteligencji, zalecał zdobywanie możliwie szerokiej wiedzy z różnych dziedzin.
Uzasadniał to prosto: im szerszą mamy wiedzę ogólną, tym lepiej potrafimy formułować pytania.
I to jest myśl, nad którą powinniśmy się poważnie zastanowić.
Jeżeli nie wiem, że istnieją określone zjawiska, zależności czy dziedziny nauki, to prawdopodobnie nawet nie przyjdzie mi do głowy, żeby o nie zapytać.
Jeśli jednak mam choćby podstawową orientację w geografii, historii, ekonomii, biologii czy technice, zaczynam zauważać połączenia, których wcześniej nie dostrzegałam.
Wiedza ogólna daje nam mapę świata. Nie musi być szczegółowa. Powinna jednak pozwalać rozpoznać kierunki, w których warto się udać.
A kiedy coś szczególnie nas zainteresuje, możemy zacząć drążyć temat.
Dziś mamy do tego narzędzia, o jakich jeszcze niedawno mogliśmy tylko marzyć.
Ale samo zadawanie pytań nie wystarczy
Jest jeszcze jedna umiejętność, której moim zdaniem poświęcamy w edukacji zdecydowanie za mało uwagi.
Umiejętność podważania odpowiedzi.
Przez lata przyzwyczajaliśmy dzieci, że nauczyciel zna prawidłową odpowiedź, podręcznik przedstawia obowiązującą wiedzę, a zadaniem ucznia jest odtworzyć ją podczas sprawdzianu.
Oczywiście szkoła musi przekazywać wiedzę i uczyć podstawowych umiejętności. Problem zaczyna się wtedy, gdy poprawna odpowiedź staje się ważniejsza od zrozumienia, skąd właściwie się wzięła.
Bo co zrobić, kiedy odpowiedź brzmi przekonująco, ale coś nam w niej nie pasuje?
Możemy ją przyjąć. Możemy też zapytać:
Dlaczego tak uważasz? Na jakich źródłach opierasz tę interpretację? Czy istnieje inne wyjaśnienie? Jakie argumenty przemawiają przeciwko mojemu rozumowaniu? Co musiałoby się okazać prawdą/fałszem, żebym zmieniła zdanie?
To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne.
Krytyczne myślenie nie polega na automatycznym odrzucaniu cudzych odpowiedzi. Polega również na gotowości do podważania własnych przekonań.
Czasami odkryjemy błąd w przedstawionym rozumowaniu. Innym razem przekonamy się, że to my czegoś nie wiedzieliśmy albo źle zrozumieliśmy problem.
Obydwie sytuacje są wartościowe. W obu przypadkach dowiadujemy się więcej.
AI może się mylić. My również.
Sztuczna inteligencja potrafi analizować ogromne ilości informacji, łączyć fakty i wyjaśniać trudne zagadnienia.
Ale nie jest wszechwiedząca.
Modele AI uczą się na wielkich zbiorach danych, w których znajdują się zarówno rzetelne informacje, jak i błędy, uproszczenia czy stronnicze interpretacje. Potrafią również generować odpowiedzi, które brzmią przekonująco, choć są nieprawdziwe.
Co więcej, sposób sformułowania pytania może wpływać na otrzymaną odpowiedź.
Jeśli poprosimy AI o argumenty potwierdzające naszą opinię, często takie argumenty znajdzie. Dlatego warto poprosić również o argumenty przeciwne, sprawdzić źródła i samodzielnie ocenić ich wiarygodność.
Nie chodzi przecież o to, żeby AI zawsze się z nami zgadzała.
Chodzi o to, żeby rozmowa pomagała nam lepiej rozumieć rzeczywistość.
A to wymaga aktywnego udziału człowieka — jego wiedzy, doświadczenia, wyobraźni, sceptycyzmu i ciekawości.
Właśnie tak rozumiem edukację holistyczną
Nie chcę, żeby dziecko uczyło się geografii wyłącznie po to, żeby wskazać na mapie najwyższy szczyt Ameryki Północnej i zapamiętać jego wysokość.
Chciałabym, żeby wiedziało, gdzie znajduje się Denali, ale również żeby zaczęło się zastanawiać, skąd wzięła się jej nazwa. Dlaczego Alaska należy do Stanów Zjednoczonych? Kto mieszkał tam wcześniej? Jak wygląda życie w takim klimacie? Dlaczego ludzie ryzykują życie, próbując zdobywać wysokie góry? Co ciekawego jest w okolicy i generalnie jak sie to wszystko wiąże?
A jeśli zainteresuje je historia prezydenta McKinleya, może trafić do ekonomii.
Jeśli pozna historię Christophera McCandlessa, bohatera opowieści „Into the Wild”, może zacząć rozmyślać nad relacją człowieka z naturą, samotnością, wolnością i granicami naszej wiedzy. Może zainteresują je rośliny rosnące na Alasce (Christopher korzystał z zielnika), może odkryje botanikę i zielarstwo...
Nie musimy prowadzić wszystkich dzieci tą samą ścieżką. Każde może podążyć za tym, co akurat pobudzi jego ciekawość.
I właśnie tutaj sztuczna inteligencja otwiera ogromne możliwości.
Możemy rozmawiać, pytać, sprawdzać, podważać, wracać do wcześniejszych zagadnień i odkrywać zupełnie nowe. Bez ograniczania się do jednego przedmiotu szkolnego.
Pod jednym warunkiem: że sami nie przestaniemy myśleć.
Nie chciałabym wychowywać dzieci, które potrafią jedynie uzyskiwać odpowiedzi od AI. Chciałabym wychowywać ludzi, którzy wiedzą, o co chcą pytać, potrafią rozpoznać wątpliwą odpowiedź i mają odwagę szukać dalej.
Bo być może w epoce sztucznej inteligencji jedną z najcenniejszych ludzkich umiejętności będzie właśnie ciekawość, która nie kończy się na pierwszej odpowiedzi.